Pokój na książki

Muzeum Guggenheima Nowy Jork

O tym budynku napisano już bardzo dużo. Krytycznie i z entuzjazmem. Budynek ikona – Nowojorskie Muzeum Guggenheima, zaprojektowane przez Franka Lloyda Wrighta. Dlaczego o nim piszę? Ponieważ postanowiłam sama z nim się zmierzyć, sprawdzić czy rzeczywiście ma tyle mankamentów… Najbardziej jednak chciałam sprawdzić czy mnie czymś poruszy, czy odkryję w nim coś, co zabiorę ze … Czytaj dalej…

Nowy Jork: gorące pragnienia

Nowy Jork

Jesienny Nowy Jork jest ekscytujący. Wypełniony ludźmi i światłem. Ciepłem zapachów, które otulają i zachęcają, by zawrócić, kiedy przechodzi się obok kawiarni. Więc wchodzę do niewielkiej brooklyńskiej cafe, którą polecił mi miły człowiek w metrze i zamawiam caffe latte nouveau w rozmiarze medium. Zapominam, że amerykańskie medium nie oznacza tego, co miałam na myśli. Rozumiem … Czytaj dalej…

Nowy Jork: rdzawy posmak miasta

Nowy Jork

Bardzo czekałam na tę podróż. Jechałam zupełnie sama. Dziesięć dni fantastycznej, wymarzonej podróży do świata, w którym nigdy nie byłam, który był dla mnie pociągającą zagadką. Do tygla, o którego ekscytującej mieszance dotąd tylko czytałam. Wreszcie, na początku listopada, kiedy tu już wszystkie liście opadły i funkcje świata zdawały się ustawać na zimowy moment, wsiadłam do samolotu, by … Czytaj dalej…

Okno z widokiem

window 01

Okna. Przynależne wnętrzu i zewnętrzu elementy fasady. Z jednej strony nadają rytm fasadzie od strony ulicy, z drugiej strony kadrują obraz zewnętrza, który wpada do środka i ma ogromny wpływ na nastrój i wyraz wnętrza. Chcę dziś o nich napisać, bo całkiem niedawno zachwyciłam się oknem w domu przyjaciół. A właściwie nie samym oknem, ale … Czytaj dalej…

Złote spękania

zlote spekania

Tradycyjna japońska technika naprawiania spękanych ceramicznych naczyń – kintsugi – staje się dziś dla mnie inspiracją do spojrzenia na architekturę. Kintsugi znaczy dosłownie „łączyć złotem”, a sama technika polega na sklejaniu fragmentów ceramiki tak, by uwidocznić powstałe łączenia poprzez dodanie złota. W ten sposób spękania przestają być mankamentem, uwypuklają się i pozostają zauważalne, jednak ich … Czytaj dalej…

Stare miasta

Barcelona

Dziś dla mnie ważny wieczór. Za chwilę, podczas PechaKucha Night Warsaw vol.20, będę miała okazję mówić o tym, czym się zajmuję, nad czym pracuję w Pracowni Projektowania Wnętrz Miejskich w gdańskiej ASP: o mieście, o formie i de-formacji. Tym razem odbywa się w przestrzeni Domu Innowacji społecznych Marzyciele i Rzemieślnicy, co tym bardziej cieszy, bo miejsce … Czytaj dalej…

Duch miejsca

Orvieto, Włochy

Często mówi się o tym, że jakieś miasto albo miejsce ma atmosferę, klimat, a innemu go brak. Jak to poczuć? Co kryje się za tym „genius loci”? Nic materialnego, raczej jakieś cechy, odczucia płynące jednak zarówno z kontaktu z materialnością miejsca, jak i jego historią, znaczeniem. Miejsce to już coś oswojonego, poznanego, to nie tylko … Czytaj dalej…

Trudne melodie

Rzym

Muzyka i architektura. Architektura i muzyka. Napisano i powiedziano już tyle w tym temacie. Jest rytm i harmonia i nawet cisza na swój sposób i tu i tam. Jak to jest, że jedne melodie zapadają nam tam bardzo w głowę, że słyszymy je długo po koncercie? Albo dlaczego są takie, których możemy słuchać w kółko, … Czytaj dalej…

Cisza zaułków

Atrani, Włochy

Starzy ludzie mają w sobie specyficzny spokój wynikający z życiowych doświadczeń. Niczego nie muszą udowadniać, niczego nie muszą bronić. Ich ciała i umysły niosą historie, o których młodzi mogą czasem tylko pomarzyć. Ich niespieszność wynika nie tylko z fizycznego niedomagania, często po prostu nigdzie im się nie spieszy. Przypomina mi się obraz panów, których mijam … Czytaj dalej…

O opisywaniu

Wenecja, źródło: Google Street View

Przez ostatnich parę tygodni wymieniłam prawie trzydzieści maili z autorką bloga Artepretensja. Pisałyśmy o pisaniu. O pisaniu o architekturze. Większość popularnych czasopism architektonicznych prezentuje najnowsze realizacje, dodając obok po prostu opis tego, co widoczne na obrazkach oraz kilka słów o technologii prezentowanego budynku. Czasami jakiś detal, jakieś zbliżenie. Zdjęcia zwykle nie pokazują ludzi, choć przecież … Czytaj dalej…

Spowolnienie

Spowolnienie

Dobrze czasem, a może na zawsze, zdecydować o trudniejszej drodze. Piękna(nie tylko wizualnie) architektura jest zwykle trudna właśnie, nieoczywista i wymagająca. – tak zaczęłam moją kartkę z zimowych wakacji. Drewniany dom stoi na wzgórzu. Samochód zostawia się na dole, przy strumieniu. Dalej można już tylko iść lub jechać terenowym autem. Zimą cięższe bagaże albo zakupy układa … Czytaj dalej…

Lapidarium

john soane museum

Architektura, która wywołuje pragnienie przebywania w jej otoczeniu lub w niej samej, onieśmiela i wzrusza. Trochę jak mały przedmiot, pamiątka, kamyk, którego nie sposób wyrzucić, bo kontakt z nim, zapach, dotyk wywołują jakieś wspomnienie. W niektórych domach są specjalne miejsca, zwykle półki, czasem pokrywa pianina albo celowo przygotowane szafki, w których ustawiane są „lapidaria” – … Czytaj dalej…

Tak mało

Tak mało powiedziałem. Krótkie dni. Krótkie dni, Krótkie noce, Krótkie lata. Tak mało powiedziałem, Nie zdążyłem. Serce moje zmęczyło się Zachwytem, Rozpaczą, Gorliwością, Nadzieją. Paszcza lewiatana Zamykała się na mnie. Nagi leżałem na brzegach Bezludnych wysp. Porwał mnie w otchłań ze sobą Biały wieloryb świata. I teraz nie wiem Co było prawdziwe. *   *Czesław … Czytaj dalej…

Zobaczyć miejsce

kościół Świętego Jana Gdańsk

Znaczący odcień jaki dzieli słowo „zobaczyć” od słowa „widzieć”, ginie w innych językach – francuskim, włoskim, niemieckim czy angielskim, sprowadzany potocznie do samego widzenia – voir, vedere, albo see, sehen. Tymczasem „zobaczyć” może wyrażać zarówno olśnienie, jak i zrozumienie. Nie traci świeżości szybkiego spojrzenia, a równocześnie oznacza, że po części wiadomo już, na co się … Czytaj dalej…

Okolicznik miejsca

Berlin

Mam „swoje” miejsca. Każdy chyba je ma. Szczególne, w których wracają wspomnienia albo widać coś więcej. Zwykło się mówić, że historie dzieją się w jakiś miejscach. Zdarzenia, sprawy, rzeczy, ludzie.. – wszystko to gdzieś lokujemy. Okolicznik miejsca jest zatem w języku bardzo potrzebny. Literatura ocieka, czasami bardzo szczegółowymi, opisami miejsc, w których dzieją się historie … Czytaj dalej…

Dopełnianie

Barcelona

Jedna z wąskich uliczek najstarszej części Barcelony odkrywała przede mną swoją tajemnicę. Za starą fasadą rozpoznawałam nowe formy. Zdawały się być przyklejone do niej. Bramny przesmyk pod budynkiem prowadził mnie na drugą stronę, na inną uliczkę. Stamtąd budynek wyglądał już zupełnie inaczej. Patrząc na niego byłam jednak przekonana, że nadal tu należy, że czerpie z tego co … Czytaj dalej…

Z bliska

Cisternino, Wlochy

Stare miasta nie są wygodne, nie są łatwe. Wymagają uważności i spowolnienia. Często w ich centralnych częściach nie można poruszać się samochodem, a kamienne posadzki nie nadają się na szpilki. Tu nie ma mowy o pośpiechu. Wąskie uliczki wymagają niepisanej umowy między mieszkańcami, opartej na dyskretności. Wszystko jest tak blisko siebie, a jednak pozostaje ukryte, niedostępne. Kontakt … Czytaj dalej…

Tożsamość muszli

DSC08148

Nie ma dwóch jednakowych. Każda inna. Setki małych muszelek wyrzucanych przez wiosenne morze. Niewielka, ceramiczna miseczka stojąca na mojej półce jest wypełniona nimi po brzegi. Lubię je czasem wysypać i wziąć do ręki każdą z osobna. Ustawić obok siebie. Niby takie same… Nie. Każda inna. Dlaczego piszę o muszlach? Bo są jedną z moich inspiracji. I potwierdzeniem tezy, że piękno tkwi w … Czytaj dalej…

Mury miejskie

Warszawa

Steen Eiler Rasmusen w książce „Odczuwanie architektury”, pisze o wyjściu poza architektoniczną koncepcję opartą na formowaniu murów i skupienie wyobraźni na pracy z wolną przestrzenią – pustką – między bryłami oraz uznaniu kształtowania tej przestrzeni za rzeczywiste znaczenie architektury. Mur stanowiący granicę miejskiego wnętrza może pozwolić zrozumieć przestrzeń, dostrzec jej unikalny charakter, odnaleźć to, co … Czytaj dalej…

Dwadzieścia par rąk

huta szkła

Najbardziej upalny dzień lata, prawie 40 stopni w cieniu. W hucie szkła jeszcze cieplej, choć tam przynajmniej cień i dużo wody, więc upał nie jest tak nieznośny. Zwiedzam. Jak należy, z biletem, w grupie, z przewodnikiem. Patrzę jak powstają kryształowe kieliszki, wazony i kolorowe ptaszki do postawienia na półce. Najpierw w formie gorących baniek dmuchanych … Czytaj dalej…

Laboratorium

źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gerhart_Hauptmann_1912_von_Max_Liebermann.JPG

W popołudniowym upale, zmęczona wcześniejszą wędrówką, zeszłam kilkaset metrów w dół drogą, by dotrzeć do domu-zameczku – historyzującej, neorenesansowej budowli. Czyli w rejony architektoniczne, które zwykle omijam szerokim łukiem. W dodatku o jego mieszkańcu nie wiedziałam nic. Może powinnam? W końcu to noblista. Tyle, że niemiecki. I z literatury. Ale ponieważ akurat trafiłam na “darmowe … Czytaj dalej…

Socjalne piękno

19_PG402_96

Kiedy zobaczyłam ten budynek na stronach Archdaily, na które zaglądam bardzo często (i bardzo polecam wszystkim, którzy chcą przyjrzeć się naprawdę dobrym i niebanalnym realizacjom), wiedziałam, że muszę koniecznie skontaktować się z architektami, którzy go zaprojektowali i zapytać o kilka ważnych spraw. Widzę w tym socjalnym budynku (Pamplona, Hiszpania) piękną realizację idei architektonicznego dialogu, ciągłości i odpowiedzialności … Czytaj dalej…

Dotknięcie detalu

DSC_0401

Dotknąć, poczuć budynek.. Ale jak? Tak po prostu podejść i przyłożyć rękę albo oprzeć się, przysiąść na stopniach? Tak fizycznie zetknąć się z nim? Czy może chodzi o zrozumienie? Mówi się o „dotknięciu problemu”, czyli zauważeniu, dostrzeżeniu jakiejś sprawy. Myślę, że jedna i druga interpretacja dotyku/dotknięcia będzie tu na miejscu. Detale decydują o tym jak … Czytaj dalej…

Rzymskie statki i jedna fotografia

Trastevere

  Statki, które mijają się nocą, w przelocie do siebie coś mówią. Daleki znak, syreny zew, co znów w ciemnościach się gubią. Tak i my w życiu oceanie mówimy, a ktoś nas słyszy, Spojrzenie tylko, tylko głos, tylko znak – potem znów ciemność i cisza.   Henry Wadsworth Longfellow (1807–1882)  (tłumaczenie: Zofia Chądzyńska) Ten wiersz … Czytaj dalej…

Pejzaż dźwiękowy

Trastevere

Rzym, Rzym, Rzym… Jest w tym mieście coś, co przyciąga. Pisałam już o nim raz, potem drugi. Zatem to jest trzeci wpis, w którym nazwa tego pięknego miasta znów się pojawi. Nie bez przyczyny, bo właśnie odbyłam „rzymskie wakacje”, trzydniowe, we włoskim niespiesznym rytmie spraw, wypełnione dobrą kuchnią i pięknymi obrazami. Niezwykłe jest to, że ta włoska „niespieszność” … Czytaj dalej…

Materia

Philip Hermogenes Calderon Broken Vows

„Materiał to nie jest wykończenie” – napisał Kengo Kuma, japoński architekt. Lubię przyglądać się tkaninom, ich splotom i wzorom. Lubię oglądać ściegi, obszycia, wykończenia krawieckie. Sama też potrafię szyć. To nie przypadek. Dorastałam przy dwóch maszynach do szycia. Obie moje babcie potrafiły uszyć piękne stroje. Z lamówkami, zaszewkami, kontrafałdami, kolorowymi guzikami obciągniętymi materiałem… Materiałem. Materią: … Czytaj dalej…

Dotyk materii

Barcelona

Kiedyś, razem z Agnieszką Szeffel – filmoznawczynią, którą poznałam w gdańskim studium podyplomowym architektura + dialog, redagowałyśmy blog „struktura pozioma”. Wciąż można go przeglądać, choć nasza działalność została zawieszona i podsumowana w ostatnim wpisie. Piszę o tym dlatego, że miałyśmy wtedy pomysł gromadzenia zdjęć dokumentujących jak mieszkają architekci. Powstał niewielki zbiór fotografii. A ja dziś … Czytaj dalej…

Blizny w planie

Łódź Stare Miasto 2015 / figure ground

Znów przyglądam się planowi, studiuję go już naprawdę długo. Za każdym razem, przy każdym spojrzeniu odnajduję coś nowego, coś ciekawego (pisałam kiedyś, że bardzo przydatne do tego typu badań jest GoogleEarth; tym razem polecam też wszelkie miejskie serwisy geodezyjne i kartograficzne, np. łódzki GIS i jego mapy historyczne). Znów Łódź, moje miasto. Spaceruję oczami po … Czytaj dalej…

Myślenie architekturą*

Są takie myśli, które ujawniają się jako własne, jakby wydobyte na powierzchnię, wyartykułowane, dopiero wtedy, kiedy się je „obudzi” przeczytanym tekstem albo usłyszaną wypowiedzią. Dziś miałam taki rodzaj olśnienia. Zdarza mi się to naprawdę rzadko, ale uwielbiam te chwile. Dziś rano, przeczytałam w Focus.pl(korzystając z linka podrzuconego przez LabLife), rozmowę z psychologiem poznawczym Jim’em Davis’em, w której … Czytaj dalej…

Please, mister postman!

DSC07773-001

Londyn. Słońce na przemian z deszczem, poranny chłód i popołudniowy kwietniowy „upał”. Dookoła pałacu Buckingham i szpitala St.Mary rozstawiają się wozy transmisyjne, każdego dnia kolejny, byle nie przegapić informacji o narodzinach „Royal Baby”. Co mniej zorientowani turyści, obserwując tłum zgromadzony pod pałacem około 11:30, dopytują kierujących ruchem policjantów „czy to już”. Ekscytacja nieco opada kiedy okazuje … Czytaj dalej…