Nowy Jork: brooklińskie schody

Brooklyn ma w sobie coś… holenderskiego. Jest przyjazną przestrzenią, o dobrych, ludzkich proporcjach, z dużą ilością wielkich, starych drzew, które sprawiają, że bądź co bądź szerokie ulice nabierają kameralności, momentami zyskując sufit z zielonych koron. Wiele budynków ma rodzaj przedproży, odkrytych lub zabudowanych schodów wysuniętych poza ich obrys. Ciekawe, że schody są różne – jedne biegną dokładnie na wprost wejścia, … Czytaj dalej…

Złote spękania

Tradycyjna japońska technika naprawiania spękanych ceramicznych naczyń – kintsugi – staje się dziś dla mnie inspiracją do spojrzenia na architekturę. Kintsugi znaczy dosłownie „łączyć złotem”, a sama technika polega na sklejaniu fragmentów ceramiki tak, by uwidocznić powstałe łączenia poprzez dodanie złota. W ten sposób spękania przestają być mankamentem, uwypuklają się i pozostają zauważalne, jednak ich … Czytaj dalej…

Duch miejsca

Często mówi się o tym, że jakieś miasto albo miejsce ma atmosferę, klimat, a innemu go brak. Jak to poczuć? Co kryje się za tym „genius loci”? Nic materialnego, raczej jakieś cechy, odczucia płynące jednak zarówno z kontaktu z materialnością miejsca, jak i jego historią, znaczeniem. Miejsce to już coś oswojonego, poznanego, to nie tylko … Czytaj dalej…

O opisywaniu

Przez ostatnich parę tygodni wymieniłam prawie trzydzieści maili z autorką bloga Artepretensja. Pisałyśmy o pisaniu. O pisaniu o architekturze. Większość popularnych czasopism architektonicznych prezentuje najnowsze realizacje, dodając obok po prostu opis tego, co widoczne na obrazkach oraz kilka słów o technologii prezentowanego budynku. Czasami jakiś detal, jakieś zbliżenie. Zdjęcia zwykle nie pokazują ludzi, choć przecież … Czytaj dalej…