Okno z widokiem

Okna. Przynależne wnętrzu i zewnętrzu elementy fasady. Z jednej strony nadają rytm fasadzie od strony ulicy, z drugiej strony kadrują obraz zewnętrza, który wpada do środka i ma ogromny wpływ na nastrój i wyraz wnętrza. Chcę dziś o nich napisać, bo całkiem niedawno zachwyciłam się oknem w domu przyjaciół. A właściwie nie samym oknem, ale tym, że widok jaki kadruje stał się kluczowy dla całego projektu domu.

– O, zobacz, łódka! – słychać w domu.

Taby to podmiejska część Sztokholmu, znajdująca się w bezpośredniej bliskości morza. W Taby znajdują się głównie domy, ułożone w niedalekim sąsiedztwie jeden obok drugiego, pośród widocznych skał i lasu. W większości drewniane, z dużymi oknami. Widać przez nie niemal wszystko, co dzieje się w domach, ponieważ nie są zwykle niczym zasłonięte. Niezależnie od pory dnia czy nocy obrazy z wnętrz pokazują życie lokalnych ludzi. I nie chodzi tylko o to, że tym domom potrzeba światła. Latem jest go aż nadto. Mówi się, że to zwyczaj wywodzący się z tradycji protestanckiej, nawiązujący do jawności, czystości moralnej, której nie trzeba ukrywać. Teorii na ten temat jest wiele. Fakt jest taki, że w domach raczej nie zasłania się okien. Zewnętrze staje się wykadrowaną częścią wnętrza, obrazem o dalekiej głębi. Można być wewnątrz i w otuleniu kocem delektować się widokiem. To fantastyczne połączenie.

Dom, w którym spędziłam parę dni położony był na wzniesieniu, z którego można było dostrzec morze i wyspy archipelagu. Jego wnętrze zostało zbudowane tak, by można było dłużej cieszyć się tym widokiem. Z reguły domy piętrowe podzielone są na dwie części: dzienną, z salonem i kuchnią na dole i nocną, w której mieszczą się wszystkie sypialnie – na górze. Ten dom ma odwrotny układ: część dzienna była na piętrze, z którego widać było morze. Dolna część zaś była zaprojektowana tak, by goście nie czuli, że są w części sypialnej. Wejścia do wszystkich pokoi oddalono od głównego holu, sytuując je na końcach niewielkich przestrzennych „kieszeni”.  Parter domu, ale też i piętro, tworzyły zapętlone wnętrza, pozwalające dookoła obchodzić kominek – serce domu. To szczególna wersja domu-szkatulki, jednocześnie otwartej i zamkniętej, pełnej sekretów, choć ujawniającej swoje wnętrze poprzez duże, przejrzyste okna.

– Patrz, znów ktoś płynie. Piękny wiatr!

 

 

 

 

← Previous post

Next post →

13 Comments

  1. Pierwsze zdanie zachęciło mnie do przeczytania całego artykułu. Zgadzam się z Tobą, że okna mają wpływ na nastrój i wyraz wnętrza domu. Według mnie najważniejsza jest przestrzeń i światło. Opisany przez Ciebie dom jest ciekawy, ze względu na możliwość oglądania pięknych widoków. 🙂
    Pozdrawiam. 🙂

  2. April Ludgate

    Matko, pierwszy raz czytam bloga pisanego w taki sposób. Niesamowity klimat. Aż zaczęłam szukać strony „o mnie”, ale nie znalazłam…Szkoda! Bardzo tu filozoficznie i nietuzinkowo. Postaram się tu częściej zaglądać 🙂

  3. Tak właśnie wyobrażałam sobie zawsze dom swoich marzeń! Fasada z kolorowych desek, woda za okem, z kominkiem. Pieknie to wszystko ubierasz w słowa 🙂 jestem wielbicielką architektury i projektowania wnętrz więc będę tu zaglądać! Pozdrawiam serdecznie!

  4. Cóż za piękne widoki. Przy takich obrazach za oknem aż człowiek rwie się do tego by wstać z łóżka

  5. Super mieć dom nad wodą i taki widok! U nas okna są ogromne, bo zależało nam żeby w domu zawsze było jasno. W salonie mamy 3 okna 3mx2m plus 2 2mx2m. Za oknem ma powstać ogród i staw kąpielowy.

  6. Pięknie piszesz. Poczułam się, jakbym sama w tym domu się znajdowała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *