Lubię ten budynek. To DZ Bank w Berlinie, przy Parizer Platz 3, w pobliżu Bramy Brandemburskiej (dokładna lokalizacja tu). Budynek skrywa tajemnicę, do której dostępu broni gruba, mocna fasada, z wyraźnym rytmem dużych okien, przez które przy dobrym słońcu można dopatrzeć się tego, co w środku. Lubię takie miejsca, nieoczywiste.

Frank Gehry zaskakuje. Nie należę do fanów jego twórczości, ale ten budynek jest wyjątkowy. Może właśnie przez to, że nachalnie nie dopomina się mojej uwagi, nie atakuje logotypem ani wymyślną formą. Nie łamie reguł rządzących placem, na którym to Brama jest najważniejsza, a fasady nadają placowi kształt i wyraz. Za murem, we wnętrzu następuje eksplozja kształtu, momentami trudnego do ogarnięcia. Tu, za murem, oddaję mu prawo do bycia takim jakim jest, nawet jeśli do końca nie potrafię go zrozumieć. Jest jednak we mnie pełna zgoda i akceptacja jego istnienia w tym miejscu. W tej formie. Ukrytej za powściągliwą fasadą.

Może czas powrócić do skrywania? Może dość już nagości, krzyku, wymyślnych kształtów? Może czas powrócić do prostoty zewnętrznego garnituru, dopasowanego do okoliczności i miejsca? Fank Gehry w tym budynku robi to świetnie i z wielką klasą.

*Kategorię ukrytości w architekturze po raz pierwszy poznałam podczas podyplomowych studiów „architektura + dialog”, w gdańskiej ASP, prowadzonych przez prof. Jacka Dominiczaka – autora idei dialogiczności w architekturze.

Więcej o idei dialogiczności, jej kategoriach w wykładzie prof. Jacka Dominiczaka „Trwanie miasta. Zagadnienie etyki obrazu architektonicznego”