3 komentarze

  1. Uważam, że stare kamienice mają swój niepowtarzalny klimat. Czasami zdewastowane, czasami zaniedbane, lecz dalej piękne. Często przechodząc przez krakowski Kazimierz nie mogę oderwać oczu od perełek zapomnianej architektury.

  2. Bardzo ładnie napisany tekst. Wyobraź sobie, że sam, nie dalej jak wczoraj czytałem ten wywiad, ale naszły mnie zupełnie inne myśli, bardziej te pesymistyczne, związane z prognozami niedalekiej przyszłości. No, ale nic, to tylko pokazuje jak różnie możemy odbierać te same twory. 😉

    Osobiście gorąco wierzę w ideę ratowania starych budynków, odnawiania ich. Chodząc po swoim Poznaniu widzę jak kamienice systematycznie odzyskują dawny blask odwdzięczając się niesamowitym klimatem na Starym Mieście. Widzę na wsiach stare domy, które jacyś wariaci ( 😉 ) odnawiają i ratują od rozbiórki i mam taką wewnętrzną potrzebę przytulenia tych ludzi, powiedzenia im „kurwa, jak dobrze, że jesteście, że rozumiecie, że warto”.

    Przebywając w jednej z will na Poznańskiej Wildzie lub w kamienicach na Stary Mieście czuję energię jaka bije z tych budynków. Nie zawsze jest pozytywna, czasem bywa bardzo gorzka, ale to jednak jest jakaś energia, jakaś dusza, której brakuje mi w nowych budynkach. Staram się jej szukać we współczesnym budownictwie, ale nie wiem, jakoś nie umiem – może trzeba poczekać? Może za 20/30 lat te budynki też zaczną mieć duszę, zaczną być tak samo cenne jak te, które dziś chcemy chronić?

    • Ta rozmowa była rzeczywiście miejscami bardzo pesymistyczna. Ale jednocześnie pojawiły się w niej promyki nadziei na zmianę. Zwykle staram się takie odnajdywać.
      Jest jakiś rodzaj dobrej energii w starych budynkach. Może rzeczywiście potrzeba czasu, by te nowe „dojrzały”… Choć osobiście myślę, że tajemnica tkwi dużo głębiej i jest też związana z jakością architektury. Blokowiska mają już po pół wieku i za nie potrafię odnaleźć w nich duszy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *