Myślenie architekturą*

Są takie myśli, które ujawniają się jako własne, jakby wydobyte na powierzchnię, wyartykułowane, dopiero wtedy, kiedy się je „obudzi” przeczytanym tekstem albo usłyszaną wypowiedzią. Dziś miałam taki rodzaj olśnienia. Zdarza mi się to naprawdę rzadko, ale uwielbiam te chwile.

Dziś rano, przeczytałam w Focus.pl(korzystając z linka podrzuconego przez LabLife), rozmowę z psychologiem poznawczym Jim’em Davis’em, w której przytacza swoje doświadczenia z „oswajaniem” niezrozumiałych, a nawet nielubianych dziedzin. Davis mówi:

Nigdy nie przepadałem za poezją. Podczas studiów na Uniwersytecie Carleton zapisałem się jednak na poniedziałkowe wieczory pisarskie – tworzyłem wówczas krótkie opowiadania, lecz większość uczestników była poetami. Zacząłem intensywnie analizować ich utwory. Ku mojemu zaskoczeniu, po włożeniu wysiłku w zrozumienie wierszy szalenie je polubiłem – przynajmniej te konkretne, które analizowałem. Podobny mechanizm zachodzi moim zdaniem w muzeach. Na początku nie wiemy, czego szukamy w obrazie, co koresponduje z naszymi potrzebami. Żeby zacząć fascynować się malarstwem, musimy zrozumieć jego sens dla nas, w konkretnym momencie naszego życia. Uważam, że każdy z nas – jeśli włoży wysiłek, przejdzie do kolejnego etapu – jest zdolny cieszyć się wierszem lub obrazem. 

Czy to nie ciekawe w kontekście architektury? Mam wrażenie, że przez swoją złożoność, jest najtrudniejsza do zrozumienia. Nie posługuje się tekstem, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie jest zamkniętym w ramie obrazem. Nie ma początku i końca, jak muzyczny utwór czy film. Jednocześnie ma wszystko to, co obecne jest w innych dziedzinach sztuki. Dobrej architekturze warto poświęcić czas, czasami wrócić w to samo miejsce kilka razy, skupić się i być uważnym. Oczywiście jest wiele budynków, które pozostaną niezrozumiałe, przez to, że po prostu są złe, ale nie będę się na nich skupiać, szkoda czasu. Czasami warto posłuchać twórcy, architekta. Jeden z moich ulubionych – Peter Zumthor – wyciszony, skupiony niczym mnich – opowiada o swojej pracy, o metodzie dochodzenia do rozwiązań i decyzji projektowych:

Zumthor mówi o zrozumieniu miejsca i czasu. Dobra (prawdziwa) architektura powstaje tylko wtedy, gdy nie jest realizacją wyobrażonego obrazu, ale wynikiem dogłębnego, uważnego skupienia na miejscu, w którym ma zaistnieć. To nieustanne zadawanie pytań i poszukiwanie odpowiedzi w tym, co jest.

*”Myślenie architekturą” to tytuł książki Petera Zumthora, wydanej przez Wydawnictwo Karakter.

2 komentarze

  1. Dominika

    Super! Facet robi wrażenie. „I only have concrete dreams.” Piękne! No i megamocna puenta – bardzo poruszające.

    • Tak, robi wrażenie.. To jest bardzo ciekawe co mówi, tak.. W swojej książce „Myślenie architekturą” pisze między innymi o metodzie swojej pracy. O tym, że nie „wymyśla” formy, ale dochodzi do jej kształtu, który staje się bardzo konkretny ale zawsze jest wynikiem bardzo głębokich analiz. Jest odpowiedzią. Myślę, że dlatego jego projekty są właśnie „real”, a nie „imagined”..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *