O opisywaniu

Przez ostatnich parę tygodni wymieniłam prawie trzydzieści maili z autorką bloga Artepretensja. Pisałyśmy o pisaniu. O pisaniu o architekturze.

Większość popularnych czasopism architektonicznych prezentuje najnowsze realizacje, dodając obok po prostu opis tego, co widoczne na obrazkach oraz kilka słów o technologii prezentowanego budynku. Czasami jakiś detal, jakieś zbliżenie. Zdjęcia zwykle nie pokazują ludzi, choć przecież budynek dla nich powstaje. Dla nich? No właśnie…

Kiedy rozpoczęłam studia doktoranckie w gdańskiej ASP wpadłam w świat, który dotąd znałam bardzo powierzchownie. Świat artystów, twórców, pozytywnych nadwrażliwców. Wielu nie rozumiałam i wciąż trudno mi zrozumieć. Dlatego nieustannie proszę by mi wyjaśniali, opisywali, doprecyzowali co i dlaczego… Ku mojemu zaskoczeniu, chętnie to robią, a to pozwala mi lepiej rozumieć ich sztukę. Rzeczą, którą odkryłam całkiem niedawno jest fakt, że wielu z nich pracuje z architekturą. Ich dzieła albo bezpośrednio są z nią związane, albo do niej się odnoszą…Ale to wątek na osobny wpis.

Jak to jest z architekturą? Niewątpliwie jest obiektem, rzeczą, ale mało kiedy występuje osobno, zwykle w jakimś kontekście, zwykle w jednym na dłużej. W większości czemuś konkretnemu w danym momencie służy. Można na nią patrzeć, ale można też w niej być. Ma wnętrze i warstwy. Oprócz używania jej oraz oglądania, można jej doświadczać. Dotknąć, wąchać, a nawet słyszeć.. Ma historię, kontekst, ideę stojącą za sobą.

Wyobrażam sobie, że byłoby bardzo ciekawie, gdyby przy nowych budynkach, które przecież niczym rzeźby występują w pojedynczych egzemplarzach, stały informacje, opisy, ułatwiające ich zrozumienie. Nie wystarcza mi informacja o użytych materiałach, ilości kondygnacji i aktualnej funkcji bydynku. Chciałabym więcej – przedstawienia idei, założeń, powodów, dla których twórca podejmował swoje decyzje.. Ktoś powie „Po prostu stój i patrz, ciekawa forma, budynek działa, jest eko. Dlaczego ciągle poszukujesz jakichś dodatkowych treści???” Z tych samych powodów z jakich patrząc na fotografię czy obraz nie zachwycam się tylko układem barw czy kompozycją, ale też treścią, którą niesie. Nie bez znaczenia jest dla mnie intencja artysty, jego przeżycia i emocje. To wszystko pozwala mi lepiej zrozumieć dzieło… Chcę je lepiej rozumieć.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *